Nagrodzone limeryki

Dodano: 7 sierpnia 2019

Zachęcamy do przeczytania najlepszych utworów nagrodzonych w konkursie „Suwalskie limeryki latem. Edycja XIII”.

Nagroda PREZYDENTA MIASTA SUWAŁK

Wracał z Litwy Jan do Augustowa,
podczas jazdy nie wyrzekł ni słowa.
„No, gdzie jedziesz!? Powoli!”
Miał GPS, atoli
ster przejęły wraz z żoną teściowa.

Mknął kierowca Peugeotem w Słobodzie,
pięć cylindrów miał w swym samochodzie.
Silnik tak nietypowy?
Nie, nakrycie wiózł głowy.
Elegancja, ta zawsze jest w modzie.
*wiadomo, francuska marka

Zjadł kierowca w drive barze w Lipniaku,
Później postój przy każdym miał krzaku.
To nieświeża golonka,
znowu postój – Czerwonka,
przez co zator się stworzył na szlaku.
*przepraszam ewentualnych właścicieli punktów gastronomicznych w Lipniaku. To tylko limeryk.

„Gnał” kombajnem raz kmieć w Koniecborze,
Tak trzydziestką, bo więcej nie może.
Choć ruch zwalnia żniwiarka
nikt nie trąbi, nie sarka
bo widoki tu, że o mój Boże.
*limeryk lekko wazeliniarski

o ciemnych stronach zaistnienia obwodnicy
Cicho, ciemno i pusto w Suwałkach,
czasem tylko na rogu ktoś załka.
Obwodnica, cholera,
nie przyjeżdża nikt teraz,
ni na piwo ni chleba kawałka.

ARTUR KOZŁOWSKI „BRUDNOPISY ZNAD ISSY”

Nagroda STAROSTY POWIATU SUWALSKIEGO

Pewien mieszkaniec Płociczna
zapytał – czy to publiczna?
Ta droga, co ją tu widzę?
Wszak wcześniej rosły tu rydze
A teraz jest droga prześliczna

Jeden rolnik w Bachanowie
Był z pewną panną po słowie
Lecz kiedy przetarł oczyska
Dał dyla w stronę Budziska
a gdzie jest – nikt się nie dowie

Pewien konsument, adres – Szypliszki
co różnościami zalewał kiszki
przenigdy nie przeczuwał
zobaczyć S-8 do Suwałk
już prędzej – bielutkie myszki!

Mała dziewczynka z Czerwonki
bardzo lubiła biedronki
Lecz droga szybkiego ruchu
zniszczyła świat pięknoduchów
I nie ma biedronek. I łąki.

SEBASTIAN MARKIEWICZ „BIAŁY MIŚ”

Nagroda STOWARZYSZENIA KULTURALNEGO „BIBLIOFIL”

Augustów – Suwałki – Budzisko
trzy słowa, które mówią wszystko,
Co je łączy, niech nie dzieli,
asfaltowy pierścień chcieli,
by być obok siebie blisko.

ALEKSANDRA ZIELIŃSKA „ALOA”

Nagroda „DWUTYGODNIKA SUWALSKIEGO”

Rower skradł pewien tuman z Budziska,
bowiem z głodu aż kińdziuk go ściskał.
Więc do babci na bliny,
aż do Trzcianki, gdzie młyny,
jechać chciał, lecz się zwaliło z urwiska.

Popędził był Jan na Augustów,
lizakiem go zdjęli przy dwustu.
Gdy począł mamrolić,
przeklinać, swawolić,
do Suwałk powrócił bez dwóch stów.

Żył żołnierz nad brzegiem w Suwalskiem,
zwyczaje miał zgoła żeglarskie.
Zżerał żołd na napitki,
na wojaże, kobitki,
potem z żalu obżerał się barszczem.

Na rynku w Augustowie
harmider, co się zowie.
Leśnikom wstyd,
bo zgoła zgrzyt,
Zobaczyć żubra w krowie.

WOJCIECH MILC „PROSECCO”

Nagroda ZARZĄDU DRÓG I ZIELENI W SUWAŁKACH

Piotr drogową sól sypiąc w Suwałkach
wciąż marudził, że nazbyt jest miałka
więc mu w końcu pryncypał
do zbiornika nasypał
stalaktytów z Wieliczki w kawałkach

ALEKSANDRA JOKIEL „ALFA ROMEO”

Nagroda BIBLIOTEKI PUBLICZNEJ IM. MARII KONOPNICKIEJ W SUWAŁKACH

Jechał tirem kierowca ze Szkocji,
nowa droga więc zero emocji.
Ni wyboju, awarii,
nagle myk – jest w Szwajcarii
Obwodnica- cud lokomocji.

Kabrioletem gość zwiedzał Podlasie.
Kabrioletem, niestety, nie da się
bo komarów na worki
przez Sadzawki, Jeziorki
i co chwila mu nos zatyka się.

Ciężką nogę ma typ z Poddubówka,
ledwie wsiądzie, przyciśnie… i stówka.
Fotoradar przyjrzy się,
punkty przyzna w gratisie
lecz już stówka to żywa gotówka.

IRENA GERUS-PIASECKA „CZARNY PELIKAN”

 

WYRÓŻNIENIA

 

Pewien mnich z klasztoru nad Wigrami
lubił słuchać słowików nocami.
Lecz sam fałszując śpiewał
I na jutrzni wciąż ziewał.
Rzekł mu przeor: „Spać czas iść z kurami”.

Pewien August, co synem był Bony,
Lubił prawić o zmierzchu androny.
„Nie dadzą mu Suwałki
pomnika za przechwałki”-
rzekł Koszałek – Opałek zmartwiony.

BARBARA ALEKSIEJCZYK „WODA”

Raz gastrolog na suwalskiej obwodnicy
160 gnał z powodu okrężnicy.
Tu nasuwa się pytanie –
Miał turboładowanie?
Ależ skąd! Tak gna się po kwaśnicy!

Leciał raz lotnik nad Suwałkami.
Patrzy – coś wije się pod skrzydłami.
„Kiej czort?” – myśli – „Musi żmija!
Chyba, że to BALTIC VIA!
A mówili, że ją puszczą pod Raczkami!”

Raz pod Suwałkami Rumcajs (ten od brody)
Ze swymi kumplami zrobił speed zawody.
Ale, jak to rozbójnicy,
Gnali w poprzek obwodnicy;
Na „pod prąd” zbyt małe mieli chody.

TERESA KOZŁOWSKA „PISKOREK”

Limeryk historyczny
Za Jana Kazimierza Michał W. w Wigrach ostał,
ukrył się przed Basieńką w krużgankach i postach.
Ona krzyczała; „Chcę nowe futro, mój miły!”
Na to imć Zagłoba: „To już ponad siły…
Jak mi Bóg miły, kamedułą został !…”

Tłumaczenie na jęz. angielski
A Historical Limerick
When John Casimir ruled, Michał W. to Wigry went
Escaping his wife in church prayer and lent.
She shouted: “Hubby, I want a new fur!”
Zagłoba said: “Michał, it is too much, sir,
for God’s sake, you are monk with assent!”

Limeryk przyrodniczo-turystyczny
Pamiętasz – była jesień, droga numer osiem
Augustów – Suwałki – Budzisko i z łosiem
spotkanie, zwierz stanął jak wryty,
nie pojął klaksonu ni krzyków kobity.
Wreszcie rzekł: „Jam łoszy litewskiej żonkosiem.”

Tłumaczenie na jęz. angieslski
A Natural – tourist Limerick

Remember: ’twas autumn and Motorway „Eight”
Augustów – Suwałki – Budzisko, and an elk
came out of the wood and stood and stood
did not react to horn or wife’s shout good,
at last it said: “I’m a Lithuanian cow’s mate”.

MAREK MARCINIAK „JASKINIOWIEC 1 (Caveman1)”

Korek na Via Baltica
Pani włodarz wzdłuż suwalskiej Via Balticy
przechodziła w plisowanej cud-spódnicy.
Kiedy od jezior wiatr z nią
zrobił jak ten z Monroe show,
stanął nawet koń furmana spod granicy

Radość z obwodnicy
Włodarz grodu znad Czarnej Hańczy,
Obwodnicę zoczywszy, zatańczył:
„Dobrze, że betonowa,
nie jak Rynek brukowa,
bo bym musiał ją zamknąć raz dwa trzy!”.

LUIZA PODZIEWSKA „JANINA PLUTON”

Kiedyś suwalczanin chwalił się teściowej:
„Jeżdżę po Europie, bom człowiek światowy,
do Szwajcarii i do Aten
wpadam co dzień, zwłaszcza latem…”
Aż któregoś dnia odkryła: „On tam chowa krowy!!!”

Debatują ludziska w Trakiszkach,
Jak postawić zaporę w Szypliszkach,
żeby trasą Via Baltica
z Europy nie przenikał
gender, seksnauki, cień widliszka…

Raz łodzinin jechał lasem na Sejny przez Giby.
Wtem kobitkę ujrzał z dala, więc pomyślał – gdyby…
I już prawie się nastawił,
że się zaraz z nią zabawi…
Patrzy z bliska – a to babcia, co sprzedaje grzyby!

LUCYNA ŚNIECIŃSKA „LUKA”

Skołowana
Mieszkała pani pod Suwałkami,
nie nadążała za dróg zmianami.
Każdy się pukał w czółko,
gdy jeździła wciąż w kółko,
a ona zgodnie z tymi znakami.

Profesjonalistki
Bywały panie pod Suwałkami,
zwane nieładnie tam tirówkami.
Niestraszna im ulica,
czy nawet obwodnica,
bo były dobrymi kierowcami.

Ławka rezerwowych
W średnim wieku pani z Augustowa
lubiła krasą swą epatować.
Na konkursach piękności
potrafiła zagościć
Z tyłu sceny, jako rezerwowa.

URSZULA MARCINIAK „NEBULA”

Nowa droga
Z Augustowa przez Suwałki na Budzisko
było diablo daleko i zimą ślisko.
Gdy nieraz zderzak się urwał,
z ust się wyrwało: „O…, urwa!”
Dziś odległość niby ta sama, a blisko.

Jadą, jadą
Gdy tu w Suwałkach do snu się kładą,
Tam wciąż jadą płynną kawalkadą.
Nowa droga, fakt – sam miód.
Południe – północny wschód.
Ciągną tirem, busem, mercem, ładą.

MAŁGORZATA PIEŃKOWSKA „MALINÓWKA”

Kategorie: Aktualności

Góra